jarocin, Po co wolność

film dokumentalny, 109 min

Polska 2016

dvd już w sprzedaży

Scenariusz i reżyseria: Leszek Gnoiński i Marek Gajczak

Zdjęcia i montaż: Marek Gajczak

Dźwięk: Michał Fojcik

Producenci: Aneta Zagórska i Witold Bereś

Produkcja: Stowarzyszenie Film Kraków

Zamknięta w obrazach i dźwiękach, energetyczna historia Festiwalu w Jarocinie. Pełna anegdot, opowieść o wolności, młodości, niezależności i marzeniach, przeplatana tekstami piosenek zmieniającymi się tak, jak świat wokół.  Film łączy biało-czarne archiwalne obrazy, niepublikowane dotąd amatorskie nagrania, z lekko zamazanymi, ale wciąż żywymi, wspomnieniami Bohaterów – legendarnych rockowych buntowników, dla których Jarocin był inspiracją i źródłem twórczej wolności.  Całość łączy muzyka, która jako najważniejszy element festiwalu, staje się narratorem historii. Film o Jarocinie jest filmem o wolności. Nie tylko tej rozumianej jako wolność jednostki w totalitarnym świecie, ale również o wolności artystycznej, wolności tworzenia i wyrażania siebie, wolności w każdym wymiarze. Na kanwie opowieści o Festiwalu, zostanie pokazany trudny okres życia w systemie komunistycznym i muzyczna droga Polaków do wolności.

 

Jarocin był wtedy takim małym projektem społeczeństwa. Takiego normalnego, jakim powinna być Polska. Wszędzie. W każdym miasteczku, w każdym mieście. Ludzie, którzy zauważyli się nawzajem i próbowali razem przeżyć.

Marek Piekarczyk

 

Festiwal w Jarocinie jest i był miejscem niezwykłym. Szczególne znaczenie miał w latach 80., jako oaza wolności i jedno z niewielu normalnych miejsc tamtych czasów. Chcielibyśmy pokazać go widzowi od strony do tej pory nieznanej lub rzadko eksploatowanej – kulturotwórczej, międzypokoleniowej, światopoglądowej, obywatelskiej. Chcielibyśmy pokazać całościową historię Jarocina używając w tym celu głośnej muzyki, świetnych archiwaliów, ciekawych anegdot i niezwykłych opowieści.

Film o Jarocinie będzie filmem o wolności. Nie tylko tej rozumianej jako wolność jednostki w totalitarnym świecie, ale również o wolności artystycznej, wolności tworzenia i wyrażania siebie, wolności w każdym wymiarze. Tym, co oznaczała w latach 70-80., i o tym, co oznacza teraz, dla współczesnego człowieka.

Oczywiście, powstały już filmy o Jarocinie, jednak pokazywały one festiwal albo wyrywkowo (poszczególne edycje), albo stereotypowo poprzez filmowanie pijanych i brudnych punków (pamiętajmy o tym, że w latach 80., Jarocin i cała gmina objęte były zakazem sprzedaży alkoholu), albo poszukując sensacji i zadym.

Zapomina się o niezwykle ważnym elemencie – o muzyce. Większość dotychczasowych filmów i reportaży traktuje muzykę w Jarocinie jako dodatek, pokazuje przypadkowe występy, nie zastanawia się nad treściami, które płynęły ze sceny. Chcemy odwrócić te proporcje – pokazać muzykę, jako najważniejszą część festiwalu. Dlatego to ona jest jednym z bohaterów tego filmu, a śpiewane ze sceny teksty są Narratorem, niezwykle ważną częścią opowieści o historii festiwalu i zmieniającej się Polsce. To one stawały się zwierciadłem, w którym odbijały się poglądy młodych ludzi, świetnie pokazywały ich frustracje, poszukiwania, oczekiwania wobec świata.

Rock opisywał ciężkie czasy językiem prostym, często dosadnym, choć w tekstach nie brakowało również celnych i ciekawych metafor. Piosenki niszczyły stereotypy, tworzyły więzi między młodymi ludźmi, pozwalały im chociaż przez chwilę, poczuć się wolnymi. Pokazywały, że oprócz oficjalnie promowanej rozrywki, jest też ta podziemna żyjąca własnym życiem, daleka od politycznego cynizmu rządzących i uniesień opozycji. Posiadająca własny język i swoją publiczność, a nawet własne wydawnictwa (kasety, fanziny), które stanowiły trzeci obieg kultury. Te wszystkie zjawiska kumulowały się w Jarocinie. Część fanów wracała do swoich miast i miasteczek odmieniona, zakładała zespoły i wypowiadała swoje zdanie. Festiwal dawał im oparcie i siłę do działania. Szczęście też mieli organizatorzy, bo przecież „nie można upiec dobrego chleba bez świetnej mąki, tak nie można zorganizować wyjątkowego festiwalu bez wspaniałych twórców”.

Miał rację Walter Chełstowski, twórca najbardziej legendarnych edycji, że trafiły na siebie wyjątkowe pokolenia ludzi, którzy przedwcześnie dojrzeli obserwując najpierw wydarzenia sierpniowe i powstanie Solidarności, a następnie stan wojenny i kryzys gospodarczy. Dziedzictwo festiwalu to wciąż niedocenione zjawisko w polskiej kulturze XX wieku. Chcemy, aby ten film to zmienił.

 

Festiwal w Jarocinie to jeden z najistotniejszych przejawów kultury polskiej XX wieku. Wszystkie zespoły, które tam występowały, wszyscy organizatorzy i publiczność, która tam przyjeżdżała, stworzyli coś, co jest wielkim dziełem kultury XX wieku. Variete, Made in Poland, One Million Bulgarians, Kat i wszelkie inne mają kulturowo takie same znaczenie i są tak samo ważne jak Czesław Miłosz, Krzysztof Penderecki, filmy Andrzeja Wajdy czy Jerzego Skolimowskiego.

Robert Jarosz (badacz kultury)

 

Chcemy też, aby film po raz pierwszy pokazał pełną historię festiwalu, który rozpoczął się pod koniec lat 60., a nie jak powszechnie się uważa – w latach 80. Wielkopolskie Rytmy Młodych trwały całe lata 70., stając się pod koniec dekady jednym z najważniejszych przeglądów muzycznych w Polsce. Nie byłoby bez nich legendy festiwalu w Jarocinie.

Festiwal odcisnął mocne piętno na mieście i jego mieszkańcach. Miasto Jarocin „gra”, ściany budynków są pokryte muralami o tematyce rockowej, a ulice pomnikami np. glana. Otwiera się pierwsze w Polsce muzeum historii rocka (Spichlerz Polskiego Rocka), miasto przeprowadza konkursy dla muzyków debiutantów (Rytmy Młodych). Jarocin nieustająco jest ciekawym miejscem kulturotwórczym. Interesująca dla filmu jest zmiana nastawienia do festiwalu mieszkańców i władz miasta.

 

HISTORIA FESTIWALU

Festiwal w Jarocinie ma swoją niezwykłą historię sięgającą końca lat 60. Wtedy to w niewielkim, bo niespełna dwudziestotysięcznym mieście, młodzi ludzie stworzyli klub Olimp. To w nim odbywały się pierwsze edycje przeglądu Wielkopolskich Rytmów Młodych, na który przyjeżdżały zespoły z całej Polski. Klub Olimp był również miejscem działania kabaretu i klubu filmowego tworzącego wyjątkową kronikę miasta. Rytmy przetrwały całe lata 70. rozwijając się i, pod koniec dekady, stając się jednym z najważniejszych przeglądów w Polsce. Rytmy nie były imprezą nastawioną tylko na muzykę rockową, były nowoczesnym ponad gatunkowym przeglądem, na którym mógł wystąpić niemal każdy. Dlatego nie przypadkowo w 1980 roku do Jarocina zawitali animatorzy Muzyki Młodej Generacji, nurtu mającego przywrócić popularność muzyce rockowej. Pierwszy organizowany przez nich festiwal odbył się miesiąc przed strajkami i prawie trzy miesiące przed porozumieniami sierpniowymi, ale również przewidział ogromny boom rockowy, który wybuchł kilka miesięcy później. Już wtedy tworzy się legenda i wyjątkowość Jarocina, staje się on festiwalem, na który powinno się przyjechać, a zagranie na nim staje się marzeniem muzyków z całej Polski.

 

Jarocin to już wtedy była magiczna nazwa, coś jakby… nadzieja dla muzyka, który chciał coś zaprezentować nie tylko na jednym koncercie, ale na całe życie. Marzeniem nie było wygrać tam, ale w ogóle wystąpić.

Andrzej Nowak (założyciel i gitarzysta TSA)

 

To wówczas rock stał się najważniejszym głosem pokolenia urodzonego w latach 60. i festiwal w Jarocinie stał się jego najważniejszą trybuną. Widać to po kolejnych edycjach, na które przyjeżdża po około 20 tysięcy ludzi. Właśnie w latach 1983-86 do głosu dochodzi muzyka niezależna, zaczyna kiełkować trzeci obieg kultury, czyli niezależnie wydawane kasety magnetofonowe, fanziny, plakaty.

 

Jarocin był takim katalizatorem tej samonapędzającej się sztuki. Przyjeżdżali ludzie z całej Polski, poznawali się, słuchali siebie nawzajem, siedzieli od rana do nocy, pożyczali sobie sprzęt, wpływali na siebie artystycznie i to wybrzmiało największą siłą właśnie w tych latach ’84 - ’86.

Walter Chełstowski (twórca legendy jarocińskiej)

 

Ten okres to również coraz bardziej widoczne subkultury, bowiem oprócz punków pojawili się także m.in. fani zimnej fali i Roberta Smitha z The Cure, rastamani, metalowcy.

A co najważniejsze, festiwal w tych czasach staje się enklawą wolności i kształtuje światopogląd części pokolenia urodzonego w latach 60. i na początku 70. Od 1985r. na czas festiwalu pojawia się Radio Nieprzemakalnych, które na żywo (co jest ewenementem w całym Bloku Wschodnim) przeprowadza audycje z Jarocina, stając się przez kilka dni nowoczesnym radiem lokalnym. Radio Nieprzemakalnych jest częścią Rozgłośni Harcerskiej, która staje się w tym czasie głównym medium młodego polskiego rocka i ma niepoślednią rolę w jego propagowaniu.

 

Wiele z osób z tamtego środowiska spotykam dzisiaj w życiu publicznym. Są dyrektorami muzeów, dziennikarzami, szefami instytucji kulturalnych. Do dzisiaj został im niezależny sposób myślenia, samodzielność podejmowania decyzji. Myślę, że to dzięki festiwalowi.

Tomasz Toborek (z IPN, współautor głośnej książki „Jarocin w obiektywie bezpieki”)

 

Niezwykła jest rola miasta i mieszkańców w tworzeniu festiwalu. Z każdą edycją zmienia się ich podejście. Na początku nieufni w stosunku do kolorowo i ekstrawagancko ubranej i zachowującej się młodzieży, z czasem zaprzyjaźniają się z nią. Już w 1982 roku mieszkańcy zaczęli wystawiać na ulice wiadra z wodą i kubki. Dwa lata później na polu namiotowym melduje się mniej ludzi niż w roku poprzednim, bo okazuje się, że mieszkańcy zaczynają przyjmować uczestników festiwalu do ogródków. Oczywiście częściowo za pieniądze, jednak niektórzy nie pobierają opłat i zaprzyjaźniają się z przyjezdnymi. W kolejnych latach większość ogródków jest zajęta. Zresztą samo pole namiotowe, zorganizowane kilka kilometrów od miejsca koncertów, staje się miejscem niezwykle ciekawym, choćby przez zaopatrzenie – codziennie są dowożone świeże pieczywo i mleko, można tu kupić kiełbaski, które w całej Polsce są sprzedawane na kartki żywnościowe. Sami jarocinianie często zaopatrują się w tych sklepikach. Pole ma też swój radiowęzeł i puszcza w nim zarówno ogłoszenia przyjezdnych, jak i muzykę rockową.

Znamienne jest to, że za festiwalem opowiadają się zarówno mieszkańcy, jak i władze miasta, ówczesne organizacje młodzieżowe i szefowie zakładów pracy. Wydaje się, jakby festiwal stał się dla nich dobrem jarocińskim, ważnym elementem poznawania własnej tożsamości i wyróżnikiem w Polsce i w Europie.

Na początku lat 90. festiwal w Jarocinie stał się największą i najbardziej opiniotwórczą imprezą muzyczną w Polsce. To tu debiutował Hey i wiele innych wykonawców, którzy dziś stanowią o sile polskiej muzyki. Miały miejsce też ważne poza muzyczne wydarzenia – to przecież w Jarocinie Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy przeprowadziła pierwszą zbiórkę pieniędzy, a Jurek Owsiak debiutował jako konferansjer.

Dziś festiwal stał się miejscem pielgrzymek całych rodzin, rockowym piknikiem, na którym spotyka się kilka pokoleń fanów rocka. Impreza weszła na stałe o kalendarza imprez letnich, ale nie udało jej się odzyskać pozycji z pierwszej połowy lat 90., ani tym bardziej z lat 80. Na razie organizatorzy skupiają się na prezentowaniu rodzimych gwiazd i różnych koncertów specjalnych (jak XXX-lecie Kryzysu, XXX-lecie Tiltu, Armię grającą „Legendę” itp.). Organizatorzy na plan dalszy odsuwają konkurs młodych zespołów, przestaje być dla nich ważny, a kulturotwórczy aspekt imprezy przestaje mieć znaczenie. Z drugiej strony publiczność wydaje się przyciągać magia miejsca i chęć uczestniczenia w festiwalu muzycznym. Szczególnie, że oprócz muzyki władze miasta proponują imprezy towarzyszące, jak choćby wystawy (m.in. obrazów Tomasza Budzyńskiego), pokazy filmów muzycznych czy turniej piłkarski zorganizowany w 2011 roku ku pamięci Piotra „Stopy” Żyżelewicza.

 

 

BOHATEROWIE:

 

Darek „Maleo” Malejonek- Izrael, Kultura, Moskwa, Armia, Houk

Paweł „Guma” Gumola- Moskwa, laureat festiwalu

Grzegorz „Patyczak” Kmita- Brudne Dzieci Sida

Tomasz Budzyński- Armia, Siekiera, laureat festiwalu

Krzysztof „Grabaż” Grabowski- Pidżama Porno, Strachy Na Lachy

Marek Piekarczyk- TSA

Walter Chełstowski- organizator festiwalu

Jurek Owsiak- Organizator festiwalu

Paweł „Konjo” Konnak- Performer  Konferansjer

Robert Brylewski- Izrael, Armia, Brygada Kryzys, Kryzys

Olaf Deriglasoff- Dzieci Kapitana Klossa, Apteka, Homo Twist, Pudelsi laureat festiwalu

Paul Landers- Feeling B, Rammstein

Paweł „Kelner” Rozwadowski- Deuter, Izrael

Krzysztof Skiba- Big Cyc, opozycjonista, performer

Krzysztof Grabowski- Dezerter

Mirek „Smalec” Malec- Zielone Żabki, Ga-Ga, laureat festiwalu

Piotr „Mizerny” Liszcz- 1984, Wańka Wstańka & the Ludojades, laureat festiwalu

Muniek Staszczyk- T. Love

Krzysztof „Bufet” Bara- Wańka Wstańka & the Ludojades, laureat festiwalu

Wojciech Wojda- Farben Lehre, laureat festiwalu

Katarzyna [Kulda] Kolańczuk- Kosmetyki Mrs.Pinki, Kontrola W

Robert Matera- Dezerter

Kazik Staszewski- Kult, KNŻ

Adam Martuzalski- Acapulco, laureat festiwalu

Anja Orthodox- Closterkeller, laureatka festiwalu

Zbigniew Krzywański- Republika

Jarek Janiszewski- Bielizna

Hieronim Ścigacz- organizator przeglądu WRM

Tadeusz Szmidel- z-ca komendanta MO

Lech Krychowski- organizator przeglądu WRM

Jacek Chudzik- organizator przeglądu WRM

Krzysztof Wodniczak- organizator przeglądu WRM

Henryk Tomczak- Grupa Stress, laureat WRM

Czesław Robakowski- naczelnik miasta i gminy

Dariusz Dusza- Śmierć Kliniczna, Shakin’ Dudi

Andrzej Nowak- TSA, laureat festiwalu

Paweł Sito- Dziennikarz

Robert Kaźmierczak- w-ce burmistrz Jarocina

Piotr Piotrowicz- Organizator festiwalu

 

 

PATRONI MEDIALNI

WSPÓŁFINANSOWANIE PREMIERY: